1 Rozdział
Powtarzałam sobie to w myślach, nie tracąc nadzieji. Marzyłam o nowym, wyjątkowym i normalnym życiu, w którym wszyscy mnie akceptują. Jest inaczej. Jestem dziewczyną, która jest uważana za inną. Mogę to zmienić, muszę. Przerywając moje marzenia zadzwonił do mnie telefon. Dzwoniła Hayden, moja najleprza przyjaciółka.
-Katherino! Ruszaj ten tyłek z łóżka i wychodź na dwór! Czekam.-powiedziała, po czym się rozłączyła. Teraz naprawdę się przestraszyłam. Wstałam i podeszłam do okna. Lekko odsłonęłam beżowe firany. Za oknem ujrzałam Hayden, która mi machała i ręką wskazywała frontowe drzwi. Z powrotem zasłonęłam firankę i wyszłam z pokoju, wprost na dół, do drzwi. Przekluczyłam kluczykiem drzwi, z zamiarem otworzenia ich, jednak Hayden była szybsza i zanim się obejrzałam stała przede mną. Uśmiechnęła się szeroko i mnie przytuliła. Odwzajemniłam uśmiech i uścisk.
Mieliśmy ze sobą bardzo bliskie kontakty, lecz Hayden przed wakacjami wyjechała do swojej ciotki, do Meksyku.
-Och Kath! Tęskniłam!-krzyknęła moja przyjaciółka.
-A ja za tobą...-odpowiedziałam czule. Chyba ten nadmiar emocji przyprawił mnie o płacz ze szczęścia. Popłakałam się. Hayden również. Szybko zaciągnęłam ją na górę, do mojego pokoju proponując jej żeby chwilkę na mnie zaczekała, ponieważ muszę się odświeżyć. Zabrałam czyste ubrania z szafy i poszłam do łazienki. Minęło około 20 minut. Po ubraniu się poszłam do mojej przyjaciółki. Siedziała na łóżku przeglądając stare zdjęcia z mojego dzieciństwa. Nie ukrywam, że się wzruszyłam. Łzy same cisnęły się do oczu.
-Oj, Hayden... Nie wiesz ile bym dała aby te chwile wróciły...- powiedziałam zaciskając wargi. Hayden przewróciła kolejną stronę z albumu, a ja usiadła obok niej na łóżku. Zobaczyłam nasze wspólne zdjęcie. Byłam wtedy małym dzieckiem. Miałam około 3 lata, tak samo jak Hay. Przyjaciółka odłożyła na miejsce album i mnie mocno przytuliła.
--------------------------------------
I to na tyle :( Taki krótki, ponieważ jutro sprawdzian :(
A wy jakieś kartkówki bodajże sprawdziany macie?
-Katherino! Ruszaj ten tyłek z łóżka i wychodź na dwór! Czekam.-powiedziała, po czym się rozłączyła. Teraz naprawdę się przestraszyłam. Wstałam i podeszłam do okna. Lekko odsłonęłam beżowe firany. Za oknem ujrzałam Hayden, która mi machała i ręką wskazywała frontowe drzwi. Z powrotem zasłonęłam firankę i wyszłam z pokoju, wprost na dół, do drzwi. Przekluczyłam kluczykiem drzwi, z zamiarem otworzenia ich, jednak Hayden była szybsza i zanim się obejrzałam stała przede mną. Uśmiechnęła się szeroko i mnie przytuliła. Odwzajemniłam uśmiech i uścisk.
Mieliśmy ze sobą bardzo bliskie kontakty, lecz Hayden przed wakacjami wyjechała do swojej ciotki, do Meksyku.
-Och Kath! Tęskniłam!-krzyknęła moja przyjaciółka.
-A ja za tobą...-odpowiedziałam czule. Chyba ten nadmiar emocji przyprawił mnie o płacz ze szczęścia. Popłakałam się. Hayden również. Szybko zaciągnęłam ją na górę, do mojego pokoju proponując jej żeby chwilkę na mnie zaczekała, ponieważ muszę się odświeżyć. Zabrałam czyste ubrania z szafy i poszłam do łazienki. Minęło około 20 minut. Po ubraniu się poszłam do mojej przyjaciółki. Siedziała na łóżku przeglądając stare zdjęcia z mojego dzieciństwa. Nie ukrywam, że się wzruszyłam. Łzy same cisnęły się do oczu.
-Oj, Hayden... Nie wiesz ile bym dała aby te chwile wróciły...- powiedziałam zaciskając wargi. Hayden przewróciła kolejną stronę z albumu, a ja usiadła obok niej na łóżku. Zobaczyłam nasze wspólne zdjęcie. Byłam wtedy małym dzieckiem. Miałam około 3 lata, tak samo jak Hay. Przyjaciółka odłożyła na miejsce album i mnie mocno przytuliła.
--------------------------------------
I to na tyle :( Taki krótki, ponieważ jutro sprawdzian :(
A wy jakieś kartkówki bodajże sprawdziany macie?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz